Nazywam się Anna Milczarek. Z wykształcenia jestem filologiem o specjalności nauczycielskiej i teatralnej, skończyłam również studia podyplomowe w zakresie terapii pedagogicznej syst. Montessori. W Szkole Podstawowej nr 1 pracuję od ośmiu lat. Pracowałam jako polonistka, wychowawca, wychowawca świetlicy, obecnie mam swój gabinet, w którym prowadzę zajęcia indywidualne lub w małych grupach z dziećmi. W tym roku szkolnym pracuję również dodatkowo w świetlicy.

Zajmuję się uczniami:

  1. Zagrożonymi dysleksją rozwojową lub z dysleksją rozwojową,
  2. Zaburzeniami funkcjonowania funkcji wzrokowych i słuchowych
  3. Zaburzeniami małej motoryki (prowadzę grupę terapii ręki)

Na zajęcia przyjmuję uczniów, którzy przeszli badania psychologiczno – pedagogiczne w PPP i w opinii mają skierowanie na zajęcia korekcyjno – kompensacyjne. Uczniów z klas pierwszych przyjmuję na wniosek wychowawcy lub na podstawie opinii i zaleceń z przedszkola.

Można się ze mną skontaktować pod nr telefonu: 22 725-30-48 wew. 108 w godzinach mojej pracy:

poniedziałek: 10.00 - 14.30
wtorek: 8.00 - 13.00
środa: 9.00 - 13.30
czwartek: 8.00 - 12.30
piątek: 8.00 - 12.30

lub w godzinach pracy świetlicy:

poniedziałek: 14.30 – 16.30
czwartek: 12.30 – 14.30

Zapraszam również do zapoznania się z moimi artykułami:

Przyczyny trudności w uczeniu się matematyki u dzieci w wieku szkolnym

Matematyka kojarzy się z trudnym przedmiotem. Często nauczyciel od matematyki to ten najbardziej srogi, którego dzieci się boją. Jeśli jest coś trudne, często bronimy się przed tym, nie mamy ochoty w ogóle zagłębiać się w temat. Niestety ucząc się w szkole nie unikniemy tych zajęć. Mało tego, matematyka jest obowiązkowym przedmiotem maturalnym, co obliguje młodych ludzi do opanowania pewnej wiedzy z zakresu przedmiotu. Warto zapoznać się z najczęstszymi przyczynami trudności w uczeniu się matematyki, być może uda się ich uniknąć.

Przyczyny trudności w uczeniu się matematyki badała i opisała prof. Edyta Gruszczyk – Kolczyńska. Wyróżniła następujące czynniki niepowodzeń w uczeniu się matematyki:

  1. Świadomość w jaki sposób należy liczyć przedmioty (tzw. dziecięce liczenie)
  2. Odpowiedni poziom myślenia operacyjnego
  3. Zdolność do funkcjonowania na poziomie symbolicznym i ikonicznym bez potrzeby odwoływania się do działań praktycznych
  4. Poziom odporności na niepowodzenia
  5. Odpowiedni poziom sprawności manualnej

Niepowodzeń w uczeniu się matematyki doznają dzieci, które nie potrafią rozróżnić błędnego liczenia od poprawnego, a także nie umieją dodawać i odejmować na palcach (konkretach) do 10. Podstawą dziecięcego liczenia są intuicje matematyczne, które dziecko przyswaja sobie już na poziomie przedoperacyjnym, a więc w wieku przedszkolnym. Wszelkie nieprawidłowości w przyswajaniu tych intuicji mogą być przyczyną nadmiernych trudności w zakresie uczenia się matematyki. Oznacza to, że dziecko idąc do szkoły nie musi znać po kolei wszystkich liczebników, powinno mieć jednak świadomość, że do liczenia wykorzystujemy specjalne słowa (właśnie liczebniki), liczmy przedmioty rozpoczynając od lewej strony, każdy element liczmy tylko jeden raz i robimy to po kolei.

Różnice indywidualne w opanowaniu liczenia są spowodowane większą lub mniejszą zdolnością do wychwytywania prawidłowości (wyposażenie dziedziczne ) oraz tym, w jaki sposób dorośli przybliżali dziecku sens intuicji matematycznych, ucząc je liczenia. Jeśli dziecko nie posiada takiej intuicji, może już na początku mieć kłopoty w uczeniu się matematyki.

Myślenie operacyjne polega na respektowaniu zasady stałości pomimo dokonywanych lub obserwowanych operacji przekształceń, o ile są one odwracalne. Wynika to z tego, że dziecięca logika jest inna od logiki dorosłego. Dzieci do pewnego wieku nie posiadają umiejętności myślenia abstrakcyjnego i symbolicznego. Objawia się to tym, że nie potrafią choćby zrozumieć, że litr wody w butelce po coca coli to tyle samo, co litr wody w płaskim naczyniu (np. misce). Albo, że cyfra 1 to symboliczne oznaczenie ilości elementów w zbiorze. To rozumienie jest potrzebne do uczenia się matematyki. Nie pojmują, że ilość płynu jest stała mimo zmiany kształtu naczynia. Nie wynika to z poziomu intelektualnego dziecka, ale z naturalnej fazy rozwojowej. Pełna dojrzałość do pojmowania takich przekształceń powinna być osiągnięta w wieku ok. 6 – 7 lat.

Istnieją różne poziomy myślenia operacyjnego w zakresie potrzebnym do uczenia się matematyki, które dziecko powinno osiągnąć zanim pójdzie do szkoły:

1. Operacyjne rozumowanie w obrębie ustalania stałości ilości nieciągłych.

Warunkiem koniecznym dla zrozumienia aspektu kardynalnego liczby naturalnej jest zdolność do wyprowadzenia wniosku, ze liczba elementów w zbiorze nie zmienia się mimo obserwowanych przemieszczeń tych elementów, a także zdolność do operacyjnego ustalania równoliczności zbiorów. Jest to także podstawa rozumienia i opanowania czterech działań arytmetycznych oraz uchwycenia sensu matematycznego zadań tekstowych.

2. Operacyjne porządkowanie elementów w zbiorze przy wyznaczaniu konsekwentnych serii.

Ten zakres rozumowania jest podstawą rozumienia relacji porządkującej i jej własności, a potem aspektu porządkowego i miarowego liczby naturalnej. Umożliwia dzieciom wydobycie sensu matematycznego z wielu zadań tekstowych.

3. Operacyjne rozumowanie w zakresie ustalania stałości masy ( tworzywa ).

Dla kształtowania pojęcia miary i umiejętności mierzenia jest potrzebne wnioskowanie: „ jest tyle samo, mimo że zmiany sugerują, iż teraz jest więcej lub mniej ”. Ten sposób rozumowania pozwala także dzieciom zrozumieć zależności zawarte w zadaniach tekstowych dotyczących pomiaru masy lub tworzywa.

4. Operacyjne rozumowanie w zakresie ustalania stałości długości przy obserwowanych przekształceniach.

Postawa dla kształtowania pojęć geometrycznych oraz opanowywanie umiejętności mierzenia długości. Umożliwia dzieciom rozumienie zadań tekstowych dotyczących pomiaru długości.

5. Operacyjne rozumowanie w zakresie ustalania stałej objętości cieczy przy transformacjach zmieniających jej wygląd.

Jest to konieczne dla rozumienia pomiaru pojemności, umożliwia także dzieciom rozumienie zadań tekstowych, w których występują jednostki pojemności.

Zdolność do rozumowania na poziomie symbolicznym i ikonicznym (obrazka) jest niezbędna dziecku do rozpoczęcia edukacji matematycznej. W skrócie polega ona na tym, że dziecko musi nabyć umiejętność swobodnego przekształcania z poziomu symbolu (liczby) na ikonę (obraz). Czyli rozumieć, że np. cyfrę 3 można przedstawić obrazkowo rysując 3 dowolnych przedmiotów.

Szkolne nauczanie preferuje słowo i obraz, brakuje możliwości każdorazowego doświadczania przez dziecko jakiejś operacji matematycznej (np. dodawania lub odejmowania na konkretach. Raczej oczekuje się, aby uczeń jak najszybciej nauczył się liczyć w pamięci). Rzadko mają okazję sprawdzić w realnym działaniu to, co zostało powiedziane, zapisane lub pokazane w formie graficznej. Sukcesy w nauce zależą od łatwości przechodzenia z jednego poziomu reprezentacji na drugi, do integrowania doświadczeń na poziomie reprezentacji symbolicznych. Takie kompetencje są konieczne dla rozpoczęcia nauki czytania i pisania, a także do uczenia się matematyki na sposób szkolny. W jednym i drugim przypadku dziecko musi się bowiem nauczyć kodowania informacji oraz zrozumieć sens tak ujmowanych pojęć i umieć się nimi posługiwać.

Kolejną omawianą przyczyną trudności w uczeniu się matematyki, jest częsty brak odporności emocjonalnej dziecka na porażki. Uczenie się matematyki nie jest łatwą sprawą. Dzieci nie lubią niepowodzeń, zależy im na osiągnięciu sukcesu. Dorośli często starają się im to umożliwiać, zawsze „przegrywają” w wyścigach, dają „fory” w różnego rodzaju grach itp. W sytuacji szkolnej to się zmienia. Uczniowie czasem przeżywają sukces, czasem porażkę. Dlatego ważne jest nauczenie dziecka odporności emocjonalnej na porażki. Uczeń nie powinien się zniechęcać, tylko spróbować jeszcze raz, ponieważ ilość doświadczeń w jakiejś dziedzinie sprawia, że staje się w niej mistrzem. Niestety im więcej niepowodzeń, tym trudniej jest zachęcić dziecko do pokonywania trudności. Rodzi się zniechęcenie przedmiotem, coraz większe zaległości i pojawiają się kolejne porażki.

Dziecko, które kończy edukację przedszkolną powinno mieć już opanowane czynności samoobsługowe (zapinanie guzików, zakładanie butów itp.). Niektóre dzieci mają z tym trudności. Niska sprawność manualna ręki, słaba koordynacja wzrokowo – ruchowa nastręcza dodatkowe trudności w przygotowaniu się do lekcji. Podczas lekcji matematyki wykorzystywane są dodatkowe pomoce: często trzeba coś narysować, zaznaczyć, pokolorować, napisać i policzyć, a do tego zrozumieć treść zadania i polecenia nauczyciela. Te wszystkie czynności wykonywane są w szybkim tempie, czasem jednocześnie. Uczeń, który nie potrafi odnaleźć się w podobnej sytuacji napotyka na dodatkowe trudności przy czynnościach przygotowawczych, co wpływa na kłopoty z wykonywaniem zadań. Okazuje się, że np. graf, który w założeniu miał obrazować treść zadania i ułatwić obliczenia, wykonany jest niestarannie i nieczytelnie, albo w ogóle nie został zrobiony, ponieważ dziecko nie zdążyło. Narażone jest wtedy na niezadowolenie nauczycielki, rodzica i, oczywiście, samo nie potrafi rozwiązać zadania.

Edukacja matematyczna jest ogromnie ważna, nikt nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Niestety matematyka coraz częściej kojarzy się ze zbyt trudnym wyzwaniem dla dzieci.

Oprac. mgr Anna Milczarek – nauczyciel terapeuta, na podstawie: Edyta Gruszczyk – Kolczyńska, „Dzieci ze specyficznymi trudnościami w uczeniu się matematyki”, WSIP,1992 r.

Czym jest dysleksja?

Należy pamiętać, aby nie mylić dysleksji z dysleksją rozwojową. W dysleksji rozwojowej bowiem można wyodrębnić następujące obszary zaburzeń:

  • Dysgrafię
  • Dysortografię
  • Dyskalkulię
  • Dysleksję – czyli specyficzne trudności w nauce czytania i pisania

Dysgrafia to specyficzne problemy w pisaniu, charakteryzujące się zniekształceniami formy graficznej pisma — pismo brzydkie, nieestetyczne, nieczytelne.

Jak pomóc dziecku z dysgrafią?

Należy przede wszystkim zacząć jak najwcześniej. Nie wolno wyręczać dziecka, kiedy traci się cierpliwość do jego powolnego zapinania guzików czy zawiązywania butów.

Zajęcia terapeutyczne polegają bowiem głównie na pozwoleniu z uczniem tego, do czego zazwyczaj rodzice nie mają cierpliwości, kiedy widzą, jak ich dziecko niezgrabnie sobie radzi:

ćwiczenia motoryki małej — wykonywanie prac ręcznych, plastycznych — np. lepienie z plasteliny, układanie koralików, puzzli, rysowanie, ale także nawlekanie, ugniatanie ciasta, robienie masy solnej i różnych przedmiotów z niej, grzebanie w piasku i glinie, nawlekanie koralików, przekładanie małych przedmiotów łyżeczką lub pęsetą z jednego naczynia w drugie itd.

Dysortografia to specyficzne problemy w pisaniu, polegające na popełnianiu licznych błędów ortograficznych, mimo znajomości zasad pisowni.

Jak pomóc dziecku z dysortografią?

Stosować ćwiczenia usprawniające koncentrację, angażujące zmysł wzroku (np. odnajdywanie różnic w obrazkach, uzupełnianie wyrazów brakującymi literami), ćwiczenia pamięci wzrokowej, ćwiczenia ortograficzne, wykorzystujące wyobraźnię, ruch i zmysły inne niż wzrok (dotyk, smak, zapach).

Dyskalkulia to specyficzne problemy w uczeniu się matematyki, charakteryzujące się niemożliwością osiągnięcia adekwatnego dla wieku poziomu biegłości w czynnościach matematycznych.

Jak pomóc dziecku?

Stosować zabawy wspierające wyobraźnię matematyczną. pracować z dzieckiem na materiale konkretnym, tak, aby umiało symbole abstrakcyjne przełożyć na konkretne przykłady działań fizycznych ćwiczenie koncentracji i percepcji wzrokowej, aby wyeliminować „błędy nieuwagi” (np. w przepisywaniu)

Rodzic może na przykład grać w różne gry z dzieckiem, które kształtują myślenie matematyczne ( Farmer, Rummikub, memory matematyczne na dodawanie i odejmowanie lub mnożenie i dzielenie w przypadku starszych dzieci itp.)

Dysleksja to specyficzne problemy w nauce pisania i czytania, przy stosowaniu tradycyjnych metod nauczania, oraz co najmniej przeciętnej inteligencji oraz sprzyjających warunkach kulturowych i środowiskowych (dzieci nie są zaniedbane).

Rodzice dzieci z ryzyka dysleksji mogą na przykład pracować na ogólnym rozwojem możliwości intelektualnych dziecka. Wykonywać z nim następujące ćwiczenia: czytanie bajek, do których później dziecko wykonuje prace plastyczne, wyszukiwać różnice w obrazkach, zmieniać coś w otoczeniu i bawić się w zgadywankę co zostało zmienione, wyszukiwać wyrazy na jakąś literę, szukać podpisów do obrazka, układać podpisy do obrazków, układać wyrazy z rozsypanek wyrazowych, zdania z wyrazów itd.

Narkotyki i dopalacze – płynące z nich niebezpieczeństwa

Nikogo nie trzeba przekonywać, że nielegalne substancje jak narkotyki i dopalacze są niebezpieczne zarówno dla dzieci, jak dorosłych. Wszyscy także odetchnęli z ulgą, kiedy to kilka lat temu premier zdecydował o zdelegalizowaniu sklepów z dopalaczami, które mają podobne działanie do narkotyków – powodują halucynacje, wzrost nastroju, pobudzenie itp., ale także uzależniają. Nie radzę jednak łudzić się, że w ten sposób zamknął młodzieży drogę do tych substancji, ponieważ ich sprzedaż przeniosła się do Internetu, a zatem dostęp do nich nie jest w żaden sposób utrudniony. Niestety zarówno farmaceuci jak urzędnicy nie nadążają również za wciąganiem coraz to nowych substancji na listę środków szkodliwych i nielegalnych. Nie bardzo można zatem liczyć, że nasze dzieci ochroni prawo, raczej sami powinniśmy uświadamiać je o szkodliwości płynącej z zażywania narkotyków, dopalaczy, a także innego rodzaju substancji, które działają na centralny ośrodek nerwowy.

Żeby jednak móc przestrzec przed tym nasze dziecko, samemu trzeba co nieco wiedzieć. Mamy w pamięci ogólne informacje na temat tradycyjnych narkotyków. Wszyscy mniej więcej wiemy, że zażywanie polega na paleniu, wciąganiu, wstrzykiwaniu lub połykaniu. Znamy także nazwy narkotyków: mariuhuana, lsd, ekstazy, amfetamina, heroina, kokaina. Wiemy, że jednorazowe porcje, tzw. „działki” są bardzo drogie, a uzależnione dzieciaki robią straszne rzeczy, aby zdobyć pieniądze na potrzebne im narkotyki. Mamy świadomość, że dilerzy mają co prawda swoje sposoby na wciągnięcie kogoś w narkotyki, jednakże ich cena sprawia, że ryzyko, iż zdarzy się to naszemu dziecku, jest minimalne. Daje nam to złudne poczucie bezpieczeństwa. Niestety dopalacze potrafią być już znacznie tańsze, zupełnie jakby były przeznaczone na kieszeń innego odbiorcy – nastolatka, są także o tyle bardziej niebezpieczne, że ich skład nie jest do końca ustalony – wystarczy zmienić jakiś składnik, nadać inną nazwę, a wypada z listy substancji nielegalnych. Nie wiadomo również jaka dawka dopalacza jest bezpieczna, czy w ogóle istnieje coś takiego, jak bezpieczna dawka. Jeśli zatem okaże się, że przyjdzie nam jechać z dzieckiem na ostry dyżur, ponieważ zażyło jakąś substancję, po której na przykład straciło przytomność, może się okazać, że lekarz rozłoży ręce, ponieważ nie bardzo będzie wiedział, jaki składnik dopalacza zaszkodził, a zatem jakie środki podjąć, aby pomóc. Warto mieć świadomość, że to niestety tak działa.

Jest jeszcze jedna grupa substancji, która jest niebezpieczna. Nie są to ani narkotyki, ani dopalacze. Jej niebezpieczeństwo polega na tym, że są to środki, tanie, dostępne, legalne, często znajdujące się w domowej apteczce lub kosmetyczce. Przeciętna kobieta używająca dezodorantu najczęściej nie wie, że może on spowodować stan odurzenia, jak po narkotykach, nie wie także, w jaki sposób do tego doprowadzić. Niestety na forach internetowych nastolatki dzielą się takimi informacjami. Można znaleźć także wiadomości o tym, w jaki sposób odurzyć się gałką muszkatołową (sic!) lub wyabstrahować benzydaminę z popularnego środka higienicznego Tantum Rosa, po czym są „niezłe schizy”. Niestety legalne i łatwo dostępne środki apteczne także mogą służyć do tego, aby zmieniać świadomość, szczególnie leki na kaszel, środki przeciwbólowe (Accodin, Dexatussin, Robitussin, Tussal, Tussidex, Tussidril, ArgoTusil). Mają w swoim składzie dextrometorfan czyli syntetyczną pochodną morfiny. Są to środki jak najbardziej legalne i bezpieczne, pod warunkiem, że stosuje się je zgodnie z przeznaczeniem.

Jak bronić nasze dziecko przed narkotykami? Najczęstszą przyczyną prób eksperymentowania jest to, że dziecko ma niezaspokojone jakieś ważne potrzeby: miłości, bliskości, akceptacji, poczucia bezpieczeństwa. Rola rodziców polega na tym, aby dać młodemu człowiekowi to, czego potrzebuje, aby nie musiało zagłuszać przykrych uczuć środkami zmieniającymi świadomość. Inna przyczyna to oczywiście ciekawość oraz presja grupy.

Zawsze należy zwracać uwagę na to, co słychać u naszego dziecka. Jak się czuje, czy nie doznało jakiegoś zawodu w przyjaźni, miłości, albo porażki w szkole. Zawsze powinno czuć, że ma w rodzicach wsparcie. Trzeba zwracać uwagę na wszelkie dziwne zachowania swojego dziecka, które mogą być skutkiem zażywania narkotyków. Od rozszerzonych źrenic, poprzez stany pobudzenia lub przeciwnie, apatii, nagłego smutku, zamknięcia w sobie. Tak naprawdę pod pojęciem dziwnego zachowania mogą kryć się bardzo różne rzeczy, każdy rodzic powinien znać swoje dziecko na tyle, aby umieć zorientować się, co jest u niego typowym zachowaniem, a co wykracza poza normy. Niestety działania narkotyków i dopalaczy są bardzo różne.

Być może szkoła podstawowa to jeszcze nie ten czas, kiedy dzieci stykają się z narkotykami i innymi substancjami odurzającymi, przyjdzie jednakże moment, kiedy będą miały szansę spróbować. Najważniejsze jest to, aby same potrafiły podjąć decyzję i świadomie odmówić, jednakże równie ważna jest świadomość rodziców, którzy nie tylko nie wierzą bezkrytycznie swojemu dziecku, zwracają uwagę na to, jak wygląda, co zażywa, jak się czuje, ale także wiedzą, skąd mogą płynąć zagrożenia.